Instytut Badań nad Cywilizacjami Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
Instytut Badań nad Cywilizacjami
  • Strona główna
     
  • O nas
     
  • Wydarzenia
     
  • Publikacje
     
    • Nasze publikacje
    • Przegląd prasy
    • Zderzenia cywilizacji
  • Multimedia
     
  • Dodatki
     
  • Recenzje
     
  • Forum
     

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania
Koło naukowe
2008-01-21 18:10:00

Walka o dusze Rosjan


Cerkiew moskiewska chce odzyskać zwierzchność nad cerkwiami prawosławnymi rozsianymi na świecie. Możliwe, że nie chodzi tylko o przywrócenie jurysdykcji duchowej, ale o zwyczajne zagarnięcie cennych nieruchomości.

    W pewien lutowy ranek 2006 roku grupa ekspertów w dziedzinie rosyjskiej sztuki pojawiła się w pobliżu cerkwi stojącej w Nicei i zażądała możliwości zinwentaryzowania zgromadzonych tam przedmiotów – ikon, szat liturgicznych, kadzielnic, wszystkiego. – Nie zezwoliliśmy im na wejście, mimo że mieli nakaz wydany przez lokalny sąd – opowiada Jean Gueit, od czterech lat arcykapłan katedry św. Mikołaja. – To był długi poranek – dodaje.
    Świątynia ta, ukończona w 1912 roku, zbudowana została, jak głosi kamienna tablica, dzięki "trosce i szczodrości" cara Mikołaja II dla Rosjan, którzy przebywali na wakacjach lub mieszkali na francuskiej Riwierze.

    Nakaz sądowy uzyskali prawnicy reprezentujący rosyjski rząd. Była to pierwsza salwa w lokalnej walce o mury i chyba także o dusze żyjących tu Rosjan.

– Starając się o prawo do inwentaryzacji dóbr nicejskiej cerkwi – mówi Alexis Obolenski, zastępca przewodniczącego rady parafialnej – przedstawiali swoje żądanie jakby byli prawowitymi właścicielami.

    Przywódcy miejscowej wspólnoty prawosławnej, jak 62-letni Obolenski, emerytowany wykładowca uniwersytecki, którego dziadek wyemigrował do Nicei z Petersburga, uważa, że ten proces sądowy jest częścią szerszych wysiłków na rzecz konsolidacji władzy i uprawnień obecnego państwa rosyjskiego, wysiłków bliskich sercu prezydenta Władimira Putina.

    Na wiosnę przywódcy Kościołów prawosławnych spoza terenu Rosji, które po rewolucji bolszewickiej zerwały z rosyjską Cerkwią prawosławną, powrócili do owczarni, biorąc udział w nabożeństwach odprawianych w Moskwie z błogosławieństwem Putina. – Chodzi o to, by odrodzić tożsamość rosyjskiej Cerkwi – mówi Obolenski – i przywrócić jej zwierzchność nad wszystkimi cerkwiami.

    Putin nie rezygnuje ze swego dzieła. W przeddzień prawosławnego Bożego Narodzenia przeznaczył milion dolarów na odrestaurowanie cmentarza prawosławnego w Sainte-Genevieve-des-Bois.

    Ale we Francji i innych częściach Europy niektóre prawosławne wspólnoty odmawiają podporządkowania się Cerkwi moskiewskiej. W Nicei chodzi zatem nie tylko o prawa własności, ale także o duchową jurysdykcję. Niektórzy są nadal nieufni wobec postsowieckich elementów w Cerkwi rosyjskiej, inni podejrzewają, że jej dążenie do jedności to tylko przykrywka dla chęci zagarnięcia cennych nieruchomości, takich jak świątynia w Nicei.

– Religia odgrywa zasadniczą rolę w kształtowaniu rosyjskiej tożsamości – mówi 62-letni ojciec Gueit, który gdy nie służy duchowym potrzebom parafii, jest profesorem prawa w Aix-en-Provence. – Po upadku komunizmu nie mają innego wyboru, jak odrodzenie tradycji prawosławia.
Proces z Nicei przypomina inny, z Biarritz nad Zatoką Biskajską, który odbył się w 2004 roku, gdy tamtejsza wspólnota prawosławna opowiedziała się w drodze głosowania za przywróceniem jedności z Moskwą. Sądy uznały to referendum za nieważne, zgadzając się z wnioskiem grupy wiernych, którzy wskazywali na nieprawidłowości w jego przebiegu. Okazało się, że na głosowanie przywieziono Rosjan z sąsiednich regionów, nawet z Hiszpanii.

    Rosyjscy dyplomaci w Paryżu twierdzą, że te dwa przypadki są zupełnie inne. W Nicei ich prawnicy przedstawili dokumenty wskazujące, że świątynia była własnością cara Mikołaja II, ale została oddana w 99-letnią dzierżawę arcybiskupowi St. Petersburga. Dzierżawa ta wygasła 31 grudnia 2007 roku, więc nieruchomość powinna wrócić do państwa rosyjskiego, następcy caratu.

– Uważamy, że jest to własność Rosji – mówi Sergiej Parinow, rzecznik rosyjskiej ambasady. Ale stara się uspokoić miejscowych parafian. – Cerkiew ta musi pozostać miejscem modlitwy i gromadzenia się wiernych, którzy zawsze uważali ją za swoją.

    Ojciec Gueit i większość parafian pozostają sceptyczni. – Twierdzą, że mają oryginalne dokumenty – mówi kapłan, którego dziadek był wyższym oficerem w carskiej armii. – Obawiamy się jednak, że są one sfabrykowane.

    Parafia szuka też lokalnego poparcia politycznego. W zeszłym roku region Lazurowego Wybrzeża, w którego centrum leży Nicea, zadeklarował, że zawartość cerkwi należy do dziedzictwa narodowego, co oznacza, że żadna jej część nie może opuścić Francji bez zezwolenia ministerstwa kultury.

    André Chauvet, doradca burmistrza Nicei, podkreśla, że choć miasto uważa tę świątynię za "fundamentalną część lokalnego dziedzictwa", "z pełnym spokojem" oczekuje decyzji sądu jako "obserwator".

    Cerkwie w Biarritz i Nicei są ściśle związane z historią carskiej Rosji. Ta pierwsza została zbudowana, by służyć rosyjskiej społeczności, która osiedliła się tam, gdy miasto stało się ulubionym miejscem wypoczynku cesarza Francji Napoleona III.

    Na miejscu cerkwi nicejskiej stała niegdyś rezydencja otoczona sadami pomarańczowymi i oliwnymi gajami, w której w 1865 roku zmarł na zapalenie opon mózgowych następca rosyjskiego tronu Mikołaj Aleksandrowicz. W okolicy wciąż mieszkają ludzie pochodzenia rosyjskiego. Do świątyni ozdobionej szmaragdowymi i złotymi kopułami prowadzi Aleja Mikołaja II, którą przecina Bulwar Carewicza.

    W pobliżu tego skrzyżowania urodzony w Rosji 39-letni Dawid Torossian zarabia na życie sprzedając rosyjski kawior, ikony i matrioszki. Ma nadzieję na "polubowne rozwiązanie", jak się wyraził, ponieważ jego biznes zależy od obu stron. Ale sądzi, że wygra lokalna wspólnota. – Mają za sobą francuskich polityków i większość ludzi – mówi.

    Tymczasem szanse na porozumienie przepadają. W październiku patriarcha Moskwy Aleksiej II odwiedził Francję i odprawił nabożeństwo w Paryżu. Nie chciał jednak tego uczynić w Nicei, ponieważ tamtejsze duchowieństwo nie uznaje zwierzchności Moskwy. Odprawił natomiast mszę zarówno dla prawosławnych, jak i innych wiernych w Notre Dame, katedrze rzymskokatolickiej.

John Tagliabue
("The New York Times" za onet.pl)


« Lista aktualności
Polish English

Miesiąc Chiński

Aktualności

news
18.10.2011
Publikacja "Swoi - Obcy. Edukacja międzykulturowa w Polsce: materiały" już dostępna!

Na polskim rynku wydawniczym ukazał się w pełni multimedialny podręcznik do edukacji międzykulturowej, której współautorem jest Instytut Badań nad Cywilizacjami.  

  RSS

Strona główna Do góry
Instytut Badań nad Cywilizacjami Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22
Lista Telefonów Uczelni
cywilizacje@wsiz.rzeszow.pl