Instytut Badań nad Cywilizacjami Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
Instytut Badań nad Cywilizacjami
  • Strona główna
     
  • O nas
     
  • Wydarzenia
     
  • Publikacje
     
    • Nasze publikacje
    • Przegląd prasy
    • Zderzenia cywilizacji
  • Multimedia
     
  • Dodatki
     
  • Recenzje
     
  • Forum
     

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania
Koło naukowe
2007-11-30 19:57:00

Koszmar dla cudzoziemców

Japonia wdraża jeden z najostrzejszych w całym rozwiniętym świecie systemów monitorowania obcokrajowców.
Od wielu lat Japonia usiłowała zmienić swój wizerunek państwa o silnych tendencjach izolacjonistycznych. Dotąd władze starały się jak mogły zachęcić inwestorów i turystów.

    Teraz jednak nowe rygorystyczne przepisy imigracyjne mogą zdaniem wielu komentatorów zniechęcić potencjalnych inwestorów i przedsiębiorców pragnących prowadzić tu interesy. Każdy cudzoziemiec przybywający do Japonii będzie musiał – podobnie jak w USA – zostawić odciski palców, zgodzić się na wykonanie mu zdjęcia i krótkie przesłuchanie. I to przy każdym przekroczeniu granicy.
Procedurom takim zostaną poddani także cudzoziemcy na stałe mieszkający w Japonii, których jest 2,1 miliona. Wielu z nich już dziś obawia się, że wkrótce przy przekraczaniu granicy będą musieli stać w ogromnych kolejkach. Zwolnione z kontroli będą dzieci do 16. roku życia, dyplomaci i "specjalni stali mieszkańcy" – eufemizm na określenie Koreańczyków i innych Azjatów przybyłych do Japonii w czasie drugiej wojny światowej jako robotnicy przymusowi, a także ich dzieci.

    Władze twierdzą, że takie procedury są potrzebne, by chronić Japonię przed zagranicznymi terrorystami. Strach przed atakami jest coraz silniejszy, bowiem Japonia wspiera USA w Iraku i Afganistanie. Jednak uchwalone jeszcze w ubiegłym roku prawo imigracyjne było ostro krytykowane przez organizacje broniące praw obywatelskich i stowarzyszenia zrzeszające cudzoziemców mieszkających w Japonii – jako zbyt szerokie i niepotrzebnie utrudniające życie obcokrajowcom. Wielu komentatorów zauważało także, że jedyny naprawdę poważny atak terrorystyczny w tym kraju, jaki miał miejsce w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, zorganizowała miejscowa sekta religijna – w 1995 roku rozpyliła sarin w tokijskim metrze, powodując śmierć dwunastu osób.

    Nowe prawo najostrzej krytykują zagraniczni przedsiębiorcy. Twierdzą, że tak zaostrzone procedury przy przekraczaniu granicy mogą zaszkodzić wizerunkowi tego kraju jako azjatyckiego centrum biznesowego, zwłaszcza jeśli będą przeprowadzane nieudolnie i znacznie wydłużą oczekiwanie na lotniskach. Organizacje biznesowe ostrzegają, że znaczące opóźnienia mogą przekonać wielu inwestorów o większej atrakcyjności takich lokalizacji, jak Hongkong czy Singapur, które nie stosują tego typu kontroli. Wielu komentatorów twierdzi też, że nowe przepisy stoją w sprzeczności z wysiłkami podejmowanymi przez rząd na rzecz przyciągnięcia większej liczby inwestorów i turystów.

– Jeśli biznesmen na stałe mieszkający w Japonii za każdym razem, kiedy wraca z zagranicznej podróży, będzie musiał czekać dwie godziny na lotnisku, to będzie katastrofa! – mówi Jakob Edberg, dyrektor ds. strategii tokijskiego biura Europejskiej Rady Biznesu (European Business Council, EBC). – Z pewnością wywrze to wpływ na konkretne decyzje biznesowe, na przykład czy warto mieć tu siedzib swojej firmy.

    Grupy biznesowe krytykują władze także za niezręczne i mało wiarygodne wyjaśnienia. Kilka tygodni temu minister sprawiedliwości wywołał niezgorsze zamieszanie, gdy oznajmił, że "znajomy jego znajomego", należący do Al-Kaidy, wielokrotnie przekraczał granice Japonii używając fałszywych paszportów. Rząd natychmiast ostro zaprzeczył, jakoby minister Kunio Hatoyama miał jakiekolwiek bezpośrednie kontakty z członkami Al-Kaidy…

    Organizacje broniące praw obywatelskich uważają, że rząd wykorzystuje argument walki z terroryzmem dla zamaskowania głębszych, ksenofobicznych motywów wprowadzenia nowego prawa. Często mówi się, że w polityce wewnętrznej rząd wprowadził podobne metody kontroli jako sposób zapobiegania przestępczości, wykorzystując obawy Japończyków, że napływ obcokrajowców zmniejszy bezpieczeństwo na ulicach.
Zwraca się też uwagę, że pobieranie odcisków palców od cudzoziemców nie jest tu niczym nowym. Jeszcze do niedawna pobierano je rutynowo od wszystkich cudzoziemców mieszkających w Japonii i zaprzestano owej procedury dopiero po wieloletnich protestach obcokrajowców oraz miejscowych obrońców swobód obywatelskich.

– Wydaje się, że terroryzm jest tylko wymówką służącą jako argument za przywróceniem wcześniej funkcjonujących zasad kontroli cudzoziemców – mówi Sonoko Kawakami z japońskiego oddziału Amnesty International. – Obawiamy się, że prawdziwą intencją tych zmian jest zniechęcenie cudzoziemców do Japonii.

    EBC oraz Amerykańska Izba Handlowa (American Chamber of Commerce) zwróciły się do władz z propozycją stworzenia na lotniskach wydzielonych punktów kontroli specjalnie dla cudzoziemców mieszkających na stałe w Japonii i osób szczególnie często przybywających tu w celach biznesowych. Dotąd obcokrajowcy mieszkający w Japonii mogli przechodzić kontrolę na lotniskach razem z osobami posiadającymi japońskie obywatelstwo, co znacząco przyspieszało procedury. Nowe przepisy uniemożliwiają taką praktykę.

    Na razie tylko władze tokijskiego lotniska Narita zgodziły się na zorganizowanie oddzielnych przejść dla obcokrajowców mieszkających na stałe w Japonii. Na innych lotniskach, w tym także na drugim co do wielkości, leżącym niedaleko Osaki lotnisku Kansai, będą oni musieli czekać w kolejkach wraz z turystami i innymi cudzoziemcami. A w nich już przed wejściem w życie nowego prawa trzeba było stać co najmniej godzinę…

   59-letni Brytyjczyk Martin Issott jest tym mocno poirytowany. Pracuje jako dyrektor regionalny brytyjskiej firmy chemicznej, mieszka w Kobe od dwudziestu lat. Na lotnisko Kansai przylatuje dwa, czasem trzy razy w miesiącu, wracając z podróży służbowych. Zawsze korzystał z przejść dla obywateli japońskich i nigdy nie czekał dłużej niż pięć minut. Teraz obawia się, że na skutek nowych przepisów każdy powrót będzie dla niego oznaczał długie czekanie w kolejce.

– Nie krytykuję samego prawa – mówi. – Jestem natomiast zdegustowany faktem, że nie da się zorganizować wszystkiego tak, by trwało to krócej i przebiegało sprawniej.

(Martin Feckler "The New York Times" za onet.pl)


« Lista aktualności
Polish English

Miesiąc Chiński

Aktualności

news
18.10.2011
Publikacja "Swoi - Obcy. Edukacja międzykulturowa w Polsce: materiały" już dostępna!

Na polskim rynku wydawniczym ukazał się w pełni multimedialny podręcznik do edukacji międzykulturowej, której współautorem jest Instytut Badań nad Cywilizacjami.  

  RSS

Strona główna Do góry
Instytut Badań nad Cywilizacjami Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22
Lista Telefonów Uczelni
cywilizacje@wsiz.rzeszow.pl