Instytut Badań nad Cywilizacjami serdecznie zaprasza na kolejny cykl spotkań z kulturami świata. Tym razem "Miesiąc Chiński".

Bożena Sojka-Koirala, współpracownik naszego Instytutu podróżuje po Afryce
Piąta rano. Somaliland,państwo którego nie ma. Wielkie ciężarówki jadące z Etiopii wiozą bardzo cenny i pożądany towar. Nie, nie jest to woda, żywność czy cokolwiek innego o czym moglibyśmy pomyśleć, iż jest niezbędne w kraju który prawie nic nie produkuje, a wszystko eksportuje z za granicy, w kraju który nie jest uznawany przez społeczność międzynarodową. Towar, którym po brzegi wypełnione są ciężarówki to liście rosliny khat (catha edulis). Niepozorne, ostro zielone, na 30 centymetrowych łodygach. Szum, zamieszanie i już w centrum Hergejsi stolicy, właściciele małych straganików odbierają towar, którego sprzedaż jest często ich jedynym źródłem utrzymania. Khat odbierany jest z ciężarówek, zapakowany w wiązki ze świeżym sianem, które chroni liście przed wysuszeniem, o co przecież bardzo łatwo w gorącym klimacie. Ciężarówek jest wiele, tak jak i kupujących. Samych małych straganów rozsianych po całym mieście są setki. Jest ich więcej niż sklepów z jedzeniem, czy innymi produktami. Dlaczego roślina ta jest tak pożądana. Do czego ludzie jej używają? Khat sprawia, iż świat jest piękny, mówi mi sprzedawca, którego policzki od rana po noc wypchane są liśćmi. Jego źrenice odpowiadają mi dokładniej. Khat to narkotyk . Catha endulis. Potrzebuje ciepłego, ale wilgotnego klimatu, dlatego tutaj w Somalilandzie jak i samej Somalii nie występuje. Sprowadza się go z pobliskiej Etiopii, z której wedle niektórych źródeł roślina ta pochodzi.
W liściach kathu znajduje się wiele substancji psychoaktywnych, między innymi katyne. Powodują euforię oraz ogólne rozluźnienie, a także dość niskie, ale jednak uzależnienie psychofizyczne. Catha endulis to drzewo osiągające od 5 do 8 metrów wysokości. To roślina zimozielona, której liście osiągają od 5 do 10 cm długości. Pięciopłatkowe, białe , małe kwiaty, kwitną na czubkach gałęzi. Światowa Organizacja Zdrowia, w 1980 roku sklasyfikowała krzew Catha edulis jako narkotyk.
W Somalilandzie żują tylko mężczyźni, ale już np.w Jemenie problem ten dotyka także kobiet i dzieci. Kiedyś używano khatu, aby mieć siły na wielogodzinne modlenie się w meczetach. Robili to także imami, aby móc dłużej studiować Koran. Obecnie w Somalilandzie to oni najgłośniej nawołują do zaprzestania tej głęboko zakorzenionej w lokalnej kulturze praktyki. Widzą co uzależnenie to robi z ludźmi, rodzinami oraz całym krajem. Khat przeciętnemu meżczyźnie zajmuje siedem godzin dziennie.Siedem długich godzin, które możnaby poświęcić na coś innego np. na pracę albo pomoc kobietom, które zostają same, obarczone wszystkimi obowiązkami.
Niestety nie ma danych dotyczących ilości pieniędzy przeznaczanych , każdego dnia na zakup narkotyku, mówi mi Rohit Odari kierownik Health Unlimited,brytyjskiej organizacji promującej zdrowie. W samym Somalilandzie mówi się o setkach tysięcy dolarów dziennie. Setkach tysięcy, które możnaby wydać zupełnie inaczej. Potrzeb w tym regionie świata nie brakuje. Obserwując cały proceder sprowadzania, kupowania i zażywania khatu nie można nie zadać sobie pytania, skąd ci ludzie biorą na to tak gigantyczne pieniądze. Okazuje się, iż pieniądze płyną tutaj z zagranicy od somalijskich emigrantòw, których setki tysięcy żyje i pracuje przede wszystkim w Kanadzie, USA oraz Wielkiej Brytanii.
Przesyłanie pieniędzy ułatwiło im otwarcie pierwszego banku w Somalilandzie o nazwie Dahabshili.
Chodząc wieczorami po ulicach miast widać grupy mężczyzn siedzących na rozłożonych matach, popijających słodką herbatę z mlekiem wielbłądzim i oczywiście żujących khat. Rozmawiają, gestykulują, a ich mętny wzrok utkwiony jest przed siebie. Konczą późno. Wracają do domów, aby wczesnym rankiem zakupić nową wiązankę tej zimozielonej rośliny. Tak wygląda życie prawie każdego męźczyzny tutaj, ale czemu się dziwić, jeżeli także urzędnicy, a nawet ministrowie nie stronią od tego narkotyku. I tak np. wiceminister edukacji rozmawiając ze mną w swoim gabinecie nie próbował nawet ukryć, iż od rana zażywa khatu. Wiązanka leżała na biurku, pojedyncze liście rozsypane na podłodze, a jego policzek był nienaturalnie wypchany. Widok policjantów żujących na ulicach jest więcej niż powszechny. Tajemnicą poliszynela jest to, iż handel khatem kontrolowany jest przez mafię. Pytając o dokładniejsze szczegóły każdy rozmówca zmienia temat.
W Somalilandzie działa kilka międzynarodowych jak i lokalnych organizacji próbujących walczyć z tym uzależnieniem. Niestety co do osób starszych sprawa wydaje sie z góry przegrana. Jest i była to część ich życia od zawsze. Organizacje te starają się więc skupić na młodych chłopcach. Chcą, aby zrozumieli, zę wielogodzinne żucie khatu nie wpłynie korzystnie na ich życie. Co zaskakujące kilka lokalnych organizacji kobiecych zajmuje się także promowaniem nowego stylu życia. Życia bez miejsca na khat. Być może to one wpłyną na swoich braci, przyjaciół, narzeczonych i mężów. Taką mają nadzieję.
Oczywistym jest, iż trudno zmienić czyjeś przyzwyczajenia, zwyczaje, szczególnie te, zakorzenione na danym terenie od setek lat. Tym niemniej nawet część lokalnego społeczeństwa zauważa problem i chce z nim walczyć. Myślę, że to jest najważniejsze. Chęć zmiany, przynajmniej u niektórych.
Świadomość tego, iż pieniądze wydawane na khat mogłyby być zainwestowane, w rozwój nauki, medycyny, infrastruktury itd.,a nie na khat, jest frustrująca nie tylko dla obcokrajowców, ale także dla Somalilandczykòw.
Są ludzie, którzy widzą potrzebę zmian i to jest najważniejsze.
Bożena Sojka-Koirala







.jpg)



