Na polskim rynku wydawniczym ukazał się w pełni multimedialny podręcznik do edukacji międzykulturowej, której współautorem jest Instytut Badań nad Cywilizacjami.

Ślady polskie w Somalilandzie
Skąd jesteś? To oczywiste pierwsze pytanie zadawane białej kobiecie, samotnie błąkającej się po ulicach somalilandzkich miast. Odpowiedź wywołuje uśmiech na twarzach i szybko przyczynia się do powiększenia grona moich somalijskich znajomych o osobę, która właśnie zadała owo pytanie. Dlaczego tak sie dzieje?
W Somalilandzie, jak i całej Somalii oficjalnym językiem jest somalijski. Dawniej w różnych okresach burzliwej historii tego obszaru Afryki powszechnym był także arabski, angielski, włoski. Mniej znanym, chociaż czasami używanym w latach osiemdziesiątych był także rosyjski. Obecnie po arabsku mówią już tylko starsi, dobrze wykształceni obywatele. Młodzież języka tego nie zna. Wyjątkiem są nastolatki wysyłane przez bogatsze rodziny na studia do Północnej Afryki i na Bliski Wschód. W Somalilandzie, który był kiedyś kolonią brytyjską o nazwie Somaliland Brytyjski, angielski jest powszechnie używany i w tym też języku tam się studiuje. Na co dzień jednak wszyscy posługują się somalijskim i jego licznymi dialektami, który w szczególny sposób promowany był, jako język oficjalny/urzędowy przez dyktatora Siada Barre. Upatrywał on w somalijskim pomoc w tworzeniu „silnej tożsamości” narodowej.
Język somalijski jest językiem z grupy kuszyckich, rodziny afroazjatyckiej. Podobny do oromo (używany głównie w Etiopii) oraz do języka afar (używany na pograniczu etiopsko-erytrejsko-dżibutyjskim). Liczba osób posługujących się nim nie jest dokładnie znana, ale mówi się o około 12 milionach ludzi. Posługują się nim nie tylko mieszkańcy Somalii czy Somalilandu, ale generalnie Somalijczycy między innymi w Kenii, Etiopii czy Dżibuti.
Jest on jednym z najlepiej udokumentowanych wspomnianych języków kuszyckich. Przyczynił się do tego nie kto inny jak polski profesor Bogumił Witalis Andrzejewski. To odpowiedź na pytanie, dlaczego niektórzy Somalijczycy słysząc słowo Polska uśmiechają się. Dla nich profesor to legenda. Nazywają go w swoim języku Goosh i myślą o nim jak o “swoim”. Był on znanym i cenionym na arenie międzynarodowej językoznawcą i poetą. A wszystko zaczęło się w 1922 roku, kiedy to przychodzi na świat w rodzinie Teofila i Zofii Andrzejewskich w Poznaniu. Tam też, a później w Zakopanem, pobiera nauki do czasu wybuchu drugiej wojny światowej. Ma 17 lat. W roku 1940 decyduje się na ucieczkę z kraju. Ponieważ Europa Zachodnia okupowana była przez Niemcy, postanawia ruszyć w inną stronę. Przedziera się przez Węgry, Jugosławię i Grecję, aby po sześciu miesiącach tułaczki dotrzeć do Palestyny, która była kontrolowana przez Brytyjczyków. Spotyka tam wielu krajanów, którzy walczyli pod dowództwem brytyjskim. Dołącza do nich i walczy w Północnej Afryce. Zakochuje się w języku arabskim oraz szlifuje nieustannie swój nabyty “po drodze” i w szeregach armii brytyjskiej - angielski. W bitwie o Tobruk zostaje ranny i odesłany do pomocy przy przewożeniu niemieckich jeńców wojennych do Ameryki. Następnie udaje się do Wielkiej Brytanii i pracuje jako tłumacz w Polskiej Armii do czasu, kiedy w 1944 roku dostaje stypendium i może kontynuować przerwaną przez wybuch wojny naukę.
Był pierwszym europejskim uczonym, który znał język somalijski. Przygoda z Somalilandem i językiem somalijskim rozpoczęła się, kiedy Andrzejewski w roku 1947 skończył studia na Oxfordzie, gdzie studiował angielski i literaturoznawstwo. Następnie dokształcał się w School of Oriental and African Studies na Uniwersytecie Londyńskim, z językoznawstwa i języka arabskiego.
Po zakończeniu studiów rozpoczął poszukiwanie pracy w charakterze nauczyciela języka angielskiego. Pracy poszukiwał poza granicami Wielkiej Brytanii, co jego późniejsza żona Shiela Andrzejewska tłumaczyła charakterystycznym słowiańskim akcentem męża, który potencjalnie mógłby być przeszkodą.
Odbył nawet rozmowę kwalifikacyjną starając się o pracę na Malcie, która była jeszcze wtedy kolonią brytyjską. Marzył o studiowaniu maltańskiego i wpływu nań języka arabskiego. Pracy tej nie zdobył, jednakże kilka tygodni później otrzymał list z propozycją pracy w ówczesnym Brytyjskim Somalilandzie. Nie chodziło jednak o posadę nauczyciela języka angielskiego, a o przeprowadzenie badań nad językiem somalijskim i nad próbą stworzenia i opisania odpowiedniego alfabetu i ortografii. Jak wspomina Shiela przyjmując ofertę nie wiedzieli nic o Somalilandzie, jednakże podjęli rzucone przez los wyzwanie. Przed wyjazdem poznali młodych Somalijczyków - Anthoniego Mariano i Aliego Sheikh Jirdeh, którzy zapoznali Andrzejewskiego z kulturą regionu i z podstawami wymowy języka somalijskiego. Nauka trwała ponad rok, ale ostatecznie w 1950 roku młodzi małżonkowie dotarli do miasta o nazwie Sheikh, położonym w Brytyjskim Somalilandzie. Lokalny nauczyciel imieniem Muuse Galaal stał się ich przewodnikiem i nauczycielem, a wkrótce znajomość ta przerodziła sie w wielką przyjaźń, która zaowocowała latami wspólnej pracy nad językiem somalijskim i kulturą Somalilandu.
Obaj zaczęli intensywnie pracować nad tworzeniem alfabetu i opisem gramatyki języka somalijskiego. Praca była trudna przede wszystkim - o czym Goosh wspomina w swoich pamiętnikach - ze względu na bogatą, inną od europejskiej wyobraźnię Somalijczyków, która miała swój wyraz w słownictwie oraz w sposobie mówienia i opowiadania historii. To on nakreślił podstawy, na kanwie której późniejsi językoznawcy mogli badać ten język. Na tym jednak nie skończyła się jego przygoda z Somalilandem. Oczarowany tamtejszą kulturą i historią, postanowił przetłumaczyć na język angielski kilka sztuk teatralnych. Przede wszystkim jednak, zafascynowała go tamtejsza poezja, którą poznał dzięki Gaalaalliemu. Pomagała mu w tym także żona, która „dopieszczała” przetłumaczone wcześniej przez męża teksty. Praca w Somalilandzie zajęła kilka lat. Po powrocie do Wielkiej Brytanii w latach 1952-1964 pracował jako wykładowca języków i literatury kuszyckiej na Uniwersytecie Londyńskim. W roku 1962 obronił doktorat zatytułowany: „Deklinacja somalijskich rzeczowników”. Po obronieniu doktoranckiej wiele lat pracował nad rożnymi językami w Somalii, Etiopii oraz Kenii. Ukoronowaniem jego kariery był przyznany mu tytuł profesora przez Uniwersytet Londyński w 1980 roku. Będąc na emeryturze w dalszym ciagu zajmował sie językoznawstwem oraz literaturoznawstwem. W roku 1982 odznaczono go Orderem Gwiazdy Somalijskiej za wkład w tworzenie podstaw języka somalijskiego, jego ortografii oraz popularyzowanie kultury somalijskiej.
Zmarł w 1994 roku w Hemel, lecz jego legenda, jako przyjaciela, orędownika i miłośnika kultury somalijskiej i tamtejszego języka, pozostaje żywa w sercach Somalijczyków. W szczególny sposób zaś w Somalilandzie, gdzie pracował i gdzie do dzisiaj nazywają go „Poland’s Somali Genius”.
Bożena Sojka-Koirala
University of Aberdeen
b.sojkakoirala[at]abdn.ac.uk









