Szanowni Państwo z racji trwającego okresu wakacyjnego Instytut Badań nad Cywilizacjami zawiesza organizację imprez kulturowych do października.

2008-03-04 10:36:00
Super Nowości - Co dla Serbów? (publicystyka)
Wywiad z dr Anną Siewierską - Chmaj przeprowadzony przez dziennikarza "Super Nowości".
- Jestem rozczarowana, że Unia Europejska, która miesiącami potrafiła dywagować o kącie zakrzywienia banana zanim podjęła uchwałę, w sprawie niepodległości Kosowa nie poświęciła nawet setnej części tamtego zaangażowania - twierdzi dr Anna Siewierska-Chmaj, politolog. Bo o ile wolność Kosowa jest bezdyskusyjna, to jednak na jasno określonych zasadach, a tych od władz w Prisztinie nie egzekwują ani Europa, ani Stany Zjednoczone. I tylko żałować można, że takich popleczników w walce o wolność nie mają np. Kurdowie, 10-milionowy naród bez własnego kraju pod butem Turcji.
17 lutego - w Prisztinie szampan leje się strumieniami. Kosowo, wielkości polskiego województwa opolskiego, zamieszkałe przez ok. 2 mln ludzi, właśnie przestaje być prowincją Serbii - staje się niepodległym państwem. 25 lutego - w Warszawie rząd polski uznaje niepodległość Kosowa. Zamiast fajerwerków jest wstrzemięźliwość. Radek Sikorski, minister spraw zagranicznych, lakonicznie ogłasza, że Polska szanuje decyzję rządu kosowskiego, ale jest ona zbyt pochopna. Sikorski, jakby chciał uspokoić własne sumienie, kilka razy powtarza, że niepodległe Kosowo nie może być początkiem innych tendencji separatystycznych.
Jest wolne Kosowo. Co będzie dalej?
Bo niech ktoś znajdzie uzasadnienie dla faktu, że świat ot tak! - godzi się na wolne Kosowo, bez żadnych warunków zaporowych, a przyzwolenia nie ma na wolność dla Czeczenii, Kurdów, Osetii Południowej, czy Abchazji. Dziś za wcześnie prorokować, ale oby przyznanie niepodległości dla Kosowa, nie oznaczało początku spirali konfliktów w różnych częściach świata - które świat postawią na krawędzi konfliktu zbrojnego o nieobliczalnych konsekwencjach.
Kosowo! Kolebka narodowości i dla Albańczyków, i dla Serbów
Sprawa Kosowa jest o tyle skomplikowana, że dotyczy Bałkanów ciągle liżących rany po wojnie sprzed zaledwie kilkunastu lat. W dodatku Kosowo jest taką samą kolebką państwowości dla Serbów, jak i dla Albańczyków. To tutaj w XIV w. Serbowie lokowali swoje prawosławne klasztory, a Peć obrali na siedzibę patriarchatu. Albańczycy w tej dyskusji powołują się na narodową mitologię, według której są potomkami starożytnych Ilirów, indoeuropejskiego ludu mieszkającego na Bałkanach przed przybyciem Słowian. Dla Albańczyków jest oczywiste; w Europie byli przed Serbami i dyskutować już nie ma o czym.
Co z Serbią i Serbami?
- Niepodległe Kosowo było jedynym rozwiązaniem pozwalającym uniknąć nowego konfliktu zbrojnego na Bałkanach - zgadza się dr Anna Siewierska-Chmaj, politolog z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. - Nie zgadzam się jednak na tak bezwarunkową akceptację ich niepodległościowych aspiracji. Dlaczego nikt głośno nie mówi o aktualnej sytuacji Serbów mieszkających w Kosowie, a żyjących w izolacji i strachu? Nie wspomina się też Serbii, która zachowaniem Unii Europejskiej musiała się poczuć dotknięta i słusznie, bo to tak, jakby ktoś nie wiadomo dlaczego wymierzył jej siarczysty policzek i nie powiedział choćby - przepraszam.
2 mln Albańczyków i 100 tys. Serbów
Niepodległe Kosowo to dziś prawie 2 mln Albańczyków i ledwie 100 tys. Serbów. Z przeszłości, czyli czasów, kiedy od XIV do XIX wieku w Kosowie dominowali Serbowie, pozostały wspomnienia. W XX w. dominacja ludności albańskiej nad serbską staje się faktem, ale nigdy te dysproporcje nie były tak ogromne, jak to się staje w ostatnich 10 latach. Bo najpierw był serbski kat, Slobodan Milosević i jego wojsko oraz policja, które w latach 90. krwawo prześladowały albańską większość. Ale po roku 1999, kiedy przy pomocy ONZ Albańczycy odzyskują poczucie bezpieczeństwa, role się odwracają i od kilku lat to Serbowie uciekają z Kosowa do Serbii, a nieliczni pozostający żyją tu w biedzie, izolacji i strachu.
Można dywagować, skąd ta ogromna akceptacja Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej dla niepodległościowych aspiracji Kosowa. Oficjalnie mówi się o wyrównaniu krzywd i sprawiedliwości historycznej Albańczyków.
W polityce nie ma miejsca na romantyzm
- W polityce nad romantyzmem i sentymentalizmem powinien górować pragmatyzm - kwituje Anna Siewierska. - Krytycznie oceniam zachowanie świata zachodniego.
(www.pressmedia.com.pl)









