Instytut Badań nad Cywilizacjami Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
Instytut Badań nad Cywilizacjami
  • Strona główna
     
  • O nas
     
  • Wydarzenia
     
  • Publikacje
     
    • Nasze publikacje
    • Przegląd prasy
    • Zderzenia cywilizacji
  • Multimedia
     
  • Dodatki
     
  • Recenzje
     
  • Forum
     

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania
Koło naukowe
2008-06-06 12:41:00

Kolejna zbrodnia Chin

Wioski zrównane z ziemią, mordowane dzieci, miliony ludzi bez dachu nad głową: oto sudański Darfur w XXI wieku. W cieniu bratobójczego konfliktu kryją się racje ekonomiczne i chińskie interesy handlowe – opowiada Daoud Hari, który sam sobie wyznaczył rolę świadka.

La Vanguardia: Co się wydarzyło w pańskiej wiosce?
Daoud Hari: Nadleciały helikoptery i ostrzelały nas z broni maszynowej. Spalono chaty, dżandżawidzi zabili wszystkich, którzy zostali, by bronić wioski. Zamordowali także mojego brata Ahmeda. Wszystko zrównali z ziemią. A to była taka dobra wioska...
Co pan robił w tym czasie?
Pomagałem ludziom uciekającym w góry, między innymi moim rodzicom i siostrze. Zabraliśmy tyle wielbłądów i owiec, ile się dało. Następnego dnia wróciłem i pochowałem mojego brata w piasku. Potem wziąłem nasze wielbłądy i pomagałem uciekinierom przedostać się do Czadu.
Kiedy to się zdarzyło?
W 2003 roku. Od tego czasu rząd Sudanu i dżandżawidzi zamordowali już 300 tys. osób, zrównali z ziemią tysiące wiosek, dwa i pół miliona mieszkańców Darfuru straciło dach nad głową. Darfur leży w zachodniej części Sudanu, jego powierzchnia jest porównywalna z terytorium Hiszpanii, ale jej większość stanowią tereny pustynne, góry i sawanny.
Kim są dżandżawidzi?
W języku mojego plemienia, Zaghawa, słowo "dżandżawid" oznacza zbrojnego jeźdźca. Tak nazywamy arabskich koczowników, bo jeżdżą konno i są uzbrojeni w strzelby. Kiedy byłem mały, byli do nas przyjaźnie nastawieni, żyliśmy z nimi w zgodzie.
Dlaczego to się zmieniło?
Czasem dochodziło do nieporozumień między rolnikami z plemienia Zaghawa i hodującymi bydło dżandżawidami, ale zawsze rozstrzygali je szefowie wiosek. Do czasu, gdy rząd zaczął buntować dżandżawidów przeciwko nam.
Po co?
My zawsze byliśmy bardzo niezależni. Ciężko pracowaliśmy i czerpaliśmy duże korzyści z naszej ziemi. W mojej wiosce na północy Darfuru, na terenach pustynnych, bogactwo mierzy się liczbą wielbłądów. Mój ojciec miał ich 150. Moja rodzina zajmowała się pasterstwem i od pokoleń hodowała wielbłądy, które sprzedawaliśmy w Libii, w Egipcie...
Czy rząd chciał wam odebrać ziemię?
Ten rząd tworzą despoci i mordercy popierani przez Chiny. Chińscy przedsiębiorcy chcą mieć wolną rękę, żeby eksploatować złoża ropy i innych surowców naturalnych. Rządząca Sudanem klika wspiera ich i na tym korzysta. Chiny dostarczają broni, którą władze oddają za darmo dżandżawidom, a ci mordują nas w zamian za różne korzyści.
To się nazywa ludobójstwo.
Bo to jest ludobójstwo. I ono ciągle trwa. Najsmutniejsze jest to, że kilka hollywoodzkich gwiazd robi dla nas więcej niż wszystkie europejskie rządy razem wzięte. Jestem bardzo wdzięczny za to, że Mia Farrow, George Clooney, Don Cheadle, Angelina Jolie i Brad Pitt mówią głośno o naszej tragedii...
Co pańskim zdaniem należy zrobić w tej sytuacji?
ONZ powinna wysłać do Darfuru wojska, aby zagwarantować bezpieczeństwo tysiącom cywilów. To niezbędne minimum.
Jaka była najgorsza rzecz, której był pan świadkiem?
Przez wiele miesięcy pomagałem uciekinierom. Widziałem małe dziewczynki zgwałcone przez dżandżawidów, matki trzymające w ramionach zmarłe z głodu dzieci, ojców, którzy postradali zmysły... Czy może być coś gorszego niż patrzeć, jak zabijają twoje dziecko?
Pamiętam jednego z tych uchodźców: kazał swojej pięcioletniej córeczce schować się między drzewami, a sam został, żeby walczyć z dżandżawidami. Schwytali go, związali i zaczęli torturować. Wtedy dziewczynka wyszła spomiędzy drzew i pobiegła w jego kierunku. Mała biegła do niego z płaczem, wołając: "Abba, abba!" (Tato!). Jeden z napastników odwrócił się, skierował na nią bagnet swojej broni, przebił nim dziecko, po czym podniósł karabin z nabitym na bagnet ciałem tak, żeby opryskała go krew dziewczynki... Ojciec dziecka sam mi to opowiadał. Był bardzo poruszony i wciąż powtarzał: "Czy to był człowiek, czy sam diabeł?". (...)
Trudno o bardziej wstrząsającą historię…
Pomagałem wielu dziennikarzom z Zachodu przedostać się przez teren masakry, aby mogli później opowiedzieć o tym całemu światu. Wiele razy ryzykowałem własnym życiem, ale to już nie ma znaczenia: przecież kiedy umrę, spotkam się z moimi bliskimi w niebie.
W jaki sposób nawiązywał pan kontakt z dziennikarzami?
Pracowałem w Egipcie i znałem angielski. Oferowałem dziennikarzom swoje usługi jako tłumacz. Kiedy razem z jednym z tych dziennikarzy, Paulem Salopekiem, przedostaliśmy się do Darfuru, Sudańczycy nas schwytali. Żona Paula zaczęła gorączkowo działać w Waszyngtonie i udało jej się doprowadzić do jego uwolnienia.
A pan?
Trafiłem do więzienia. Rząd uznał mnie za szpiega. Na pewno by mnie zabili, gdyby nie interwencja władz amerykańskich, którą zawdzięczam Paulowi. Dziś jestem trzecim uchodźcą z Darfuru korzystającym z prawa do azylu w Stanach Zjednoczonych. Gdyby Amerykanie mogli dać schronienie wszystkim wdowom i sierotom, które tam zostały… Ich życiu ciągle zagraża niebezpieczeństwo.
A pańska rodzina?
Mój ojciec zmarł, kiedy dowiedział się o moim aresztowaniu. Prawie cała moja rodzina jest już w niebie.
Jakie ma pan plany na przyszłość?
W moich stronach jest takie przysłowie: "Nigdy nie myśl o przyszłości dalszej niż siedem dni do przodu". Ja co dzień myślę tylko o tym, żeby świat dowiedział się o naszej tragedii . Tak bardzo chciałbym, aby ta rzeź się wreszcie skończyła. Dopóki w moim kraju nie zapanuje pokój, nie będę robił planów osobistych.
W takim razie życzę, żeby jak najprędzej mógł pan robić takie plany. Czy mogę jakoś pomóc?
Takie wywiady jak ten stanowią dużą pomoc. Dziękuję. Korzystając z okazji chciałbym jeszcze o coś poprosić.
O co?
Nie bierzcie udziału w igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Rząd chiński wspiera ludobójstwo w Darfurze, ograbia nas i morduje swoją bronią. Moim zdaniem to niemoralne uczestniczyć w olimpiadzie wiedząc o tym wszystkim.

Victor-M. Amela
("LaVanguardia" za Onet.pl)



« Lista aktualności
Polish English

Miesiąc Chiński

Aktualności

news
18.10.2011
Publikacja "Swoi - Obcy. Edukacja międzykulturowa w Polsce: materiały" już dostępna!

Na polskim rynku wydawniczym ukazał się w pełni multimedialny podręcznik do edukacji międzykulturowej, której współautorem jest Instytut Badań nad Cywilizacjami.  

  RSS

Strona główna Do góry
Instytut Badań nad Cywilizacjami Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22
Lista Telefonów Uczelni
cywilizacje@wsiz.rzeszow.pl