Instytut Badań nad Cywilizacjami Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
Instytut Badań nad Cywilizacjami
  • Strona główna
     
  • O nas
     
  • Wydarzenia
     
  • Publikacje
     
    • Nasze publikacje
    • Przegląd prasy
    • Zderzenia cywilizacji
  • Multimedia
     
  • Dodatki
     
  • Recenzje
     
  • Forum
     

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania
Koło naukowe
2008-05-05 13:53:00

Bojkot igrzysk to zły pomysł

Rozwiązywaniu problemów politycznych służy polityka, a nie sport. Jeśli chcemy ukarać Chiny, nie powinniśmy wykorzystywać do tego olimpiady – przekonuje Juan Antonio Samaranch, honorowy przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

    La Vanguardia: Zawsze był pan zdania, że Chiny zasługują na to, by organizować igrzyska olimpijskie.
Juan Antonio Samaranch:

Nigdy nie miałem co do tego wątpliwości. W Chinach mieszka jedna czwarta ludności świata. Kraj ten rozwinął się w zadziwiający sposób także w dziedzinie sportu i jest dziś wielką potęgą gospodarczą. Naród liczący miliard czterysta milionów obywateli ma pełne prawo zorganizować olimpiadę.
    Prawo, które jest teraz kwestionowane i wywołuje protesty na całym świecie…
To, co dzieje się w tym roku na trasie zniczu, jest dla nas lekcją na przyszłość. W moim przekonaniu odtąd trasa olimpijskiego ognia nie powinna być międzynarodowa, lecz przebiegać tylko przez kraj organizujący igrzyska. Dzisiejsza sytuacja to przejaw zupełnego braku umiaru.
   Czy Chiny zostały zobowiązane do jakichś zmian w swojej polityce ze względu na fakt organizowania igrzysk?
Nie, polityka jest polityką, a sport sportem. I jeśli ktoś chce wnieść skargę przeciwko Chinom, niech zrobi to przed odpowiednią, powołaną do tego instancją, jak choćby Narody Zjednoczone. Wszystko, co jest związane z olimpiadą, odbija się szerokim echem na świecie, ale to nie znaczy, że to wielkie wydarzenie sportowe można wykorzystywać do spraw politycznych. Jeśli ktoś chce ukarać jakiś kraj za cokolwiek, nie powinien posługiwać się w tym celu igrzyskami. Dlaczego nie zrobi tego za pośrednictwem gospodarki albo handlu?
    Czy Chiny zasługują na karę?
W żadnym razie. Znam ten kraj od wielu lat i wiem, że przeszedł niesamowitą przemianę. Odczuli to przede wszystkim jego obywatele, którym dziś żyje się dużo lepiej. Z kraju, w którym panował głód i przydarzały się wszelkie możliwe nieszczęścia, Państwo Środka stało się świetnie prosperującym krajem, o znacznym wzroście gospodarczym. Mam wiele szacunku dla Chin. Kiedy sam byłem w trudnej sytuacji podczas bojkotu olimpiady w Los Angeles w 1984 roku przez państwa socjalistyczne, Chiny wstawiły się za mną biorąc udział w tamtych igrzyskach.
    Jak pan ocenia to, co dzieje się wokół olimpijskiego znicza? To spontaniczne reakcje czy zaplanowany scenariusz?
Kiedy zdarzają się takie sytuacje jak w Paryżu czy Londynie, jest to nieprzyjemne i niedopuszczalne. To nie dzieje się przypadkiem. Mam nadzieję, że najgorsze mamy już za sobą. Ja bym powiedział, że obecna sytuacja jest zręcznym chwytem przeciwko Chinom.
    Czy te wydarzenia podważają autorytet obecnego szefa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, pańskiego następcy Jacquesa Rogge’a?
Nie. Od mojego odejścia w 2001 roku idea olimpijska ma się świetnie, a Komitet ma w osobie Rogge’a wspaniałego przewodniczącego. Obecny moment jest trudny, ale MKOl da sobie radę, a igrzyska w Pekinie będą wielkim sukcesem, szczególnie dla przewodniczącego. (...)
Trzeba dobrze poznać Chińczyków, by wiedzieć, jak daleko można się posunąć w negocjacjach i o co można ich prosić. To bardzo wrażliwy naród. I nie trzeba dawać mu żadnej lekcji międzynarodowych stosunków politycznych. Miejmy nadzieję, że dalsza trasa zniczu, której dziś nie można już zmienić, przebiegnie spokojnie. Kiedy rozpoczną się igrzyska, zapomnimy o przykrych zajściach.
    Bolą pana spekulacje o bojkocie?
To jest słowo, które wykreślono już z olimpijskiego słownika. Nie służy niczemu, karze tylko sportowców bojkotującego kraju. Co do polityków, jeśli nie pojawią się na ceremonii otwarcia, nie będzie to miało większego znaczenia. Nikogo nie zmartwi ich nieobecność. Najważniejszym wydarzeniem jest zgromadzenie w Pekinie 10 tysięcy sportowców.

Xavier Ventura
("La Vanguardia" za Onet.pl)


« Lista aktualności
Polish English

Miesiąc Chiński

Aktualności

news
18.10.2011
Publikacja "Swoi - Obcy. Edukacja międzykulturowa w Polsce: materiały" już dostępna!

Na polskim rynku wydawniczym ukazał się w pełni multimedialny podręcznik do edukacji międzykulturowej, której współautorem jest Instytut Badań nad Cywilizacjami.  

  RSS

Strona główna Do góry
Instytut Badań nad Cywilizacjami Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22
Lista Telefonów Uczelni
cywilizacje@wsiz.rzeszow.pl