Na polskim rynku wydawniczym ukazał się w pełni multimedialny podręcznik do edukacji międzykulturowej, której współautorem jest Instytut Badań nad Cywilizacjami.

2008-04-21 10:00:00
Zmontuj sobie cerkiew
Aby rozwijać swoją religijność, Rosjanie muszą wznieść tysiące nowych świątyń. Okazuje się, że to zadanie można wykonać łatwo i szybko.
Pewne prawosławne stowarzyszenie znalazło oryginalne lekarstwo na brak miejsc kultu w Rosji. Oferuje... prefabrykowane cerkwie, które można złożyć w ciągu 24 godzin. Pierwszy drewniany budynek tego rodzaju, który może pomieścić 200 osób, otwarto 6 kwietnia w Kemerowie na Syberii, około 3 460 kilometrów od Moskwy.Będą i następne, nie tylko w Rosji, ale także na Ukrainie i Białorusi – obiecuje Klub Prawosławnych Mecenasów skupiający wierzących przedsiębiorców. Najmniejszy model, dla 75 wiernych ("z pełnym wyposażeniem", czyli wraz z ikonostasem), można kupić za 54 tys. euro.
Patriarchat prawosławny ma dziś poważny problem z brakiem miejsc kultu na obrzeżach miast, patrzy więc przychylnym okiem na pojawienie się prefabrykowanych cerkwi. Zbudowane w czasach komunistycznych sypialnie wielkich miast są zwykle pozbawione świątyń i tym samym nieprzygotowane na odrodzenie religijnych pasji.
W Konkowie, dzielnicy na południowo-wschodnich przedmieściach Moskwy, jedyna okoliczna cerkiew może pomieścić najwyżej 300 osób. W każdą niedzielę wielu wiernych uczestniczy w nabożeństwie stojąc w drzwiach. – Nowi wyznawcy prawosławia mają teraz zwyczaj zabierania ze sobą do cerkwi dzieci. Robi się straszny tłok. Ludzie stoją ciasno jeden obok drugiego, można się udusić – ubolewa Katia, która przychodzi na nabożeństwa.
Ojciec Igor przez wiele lat czekał, by władze miejskie Moskwy przyznały mu w Konkowie teren na wzniesienie stałej cerkwi. Pomysł postawienia świątyni z gotowych elementów uznał za kuszący. Moskwa i okolice, choć liczy ponad 10 milionów mieszkańców, ma w sumie tylko 600 cerkwi prawosławnych. Większość z nich stoi w historycznym centrum miasta. – To zdecydowanie za mało – uważa ojciec Igor.
Ojciec Władimir Wigilianski, rzecznik Patriarchatu, sądzi, że prefabrykowane cerkwie "pomogą uzupełnić braki". Co więcej, z uwagi na to, że można je przewozić z miejsca na miejsce, będzie zapewne łatwiej uzyskać zgodę władz miejskich, które nadal bardzo ostrożnie przyznają teren pod budowę cerkwi stałych. – Miasto ma plan zagospodarowania przestrzennego i zgodnie z dawnymi zwyczajami nie bierze pod uwagę interesów Cerkwi – mówi ojciec Władimir.
Dostępność cerkwi "do montażu", które będą wznoszone z datków wiernych, powinno sprzyjać powstawaniu nowych parafii. Problemem będzie jeszcze znalezienie popów. Bo ich w dzisiejszej Rosji także brakuje.
Marie Jégo
("Le Monde" za Onet.pl)









